- Skąd taka pewność
Typy |Apartamenty nad morzem |wkłady kominkowe
„— Skąd taka pewność — zagadnął Karol.
— Stąd, że posuwamy się właściwym tropem. W Laramie żołnierze opowiadali, że Carty przyłączył się do jakichś wędrowców ciągnących z wozem ku Czarnym Górom.
Samuel Heart pogładził siwą brodę
— Wygląda na to, że powiedzieliście prawdę. Ci wędrowcy z wozem to właśnie my, a Derek Carty leży pięknie związany.
— Złapaliście go — wykrzyknął radośnie Harry Flanagan. — Skąd wiedzieliście...
— Ten spryciarz usiłował i nam ukraść konie, ale tym razem miał pecha — odpowiedział Abel.
— Gdzie on
Karol powiódł przybyszów do więźnia.
— Ten sam — stwierdził George Flanagan — Jak się czujesz, oszuście
Carty nawet okiem nie mrugnął. Nie wydawał się być zaskoczony.
— Nieźle, nieźle — odparł rześkim głosem — tylko pęta nieco utrudniają swobodę ruchu.
— Rewidowaliście go — zapytał Harry Flanagan.
Karol zaprzeczył
— Nie było potrzeby. Ukradł nam tylko konie, a te odzyskaliśmy.
— Ależ on ma nasze pieniądze! — wykrzyknął starszy Flanagan. — O ile ich do tej pory nie przepuścił — dodał smętnie.
— Dobrze. Obejrzymy jego tobołek — zgodził się Karol — ale na jego oczach, żeby nie myślał, że chcemy go obrabować. Ile wam zabrał
— Prawie dwieście dolarów, nie licząc konia.
Sprowadzono Samuela i Abla jako dodatkowych świadków, przyniesiono worek Cartyego i na oczach delikwenta przystąpiono do sprawdzania zawartości. Najpierw ujrzał światło dzienne pled nie najlepszej jakości, później pokazały się dwie chusty na szyję, dwie kolorowe koszule, para skarpet, półfuntowa puszka mąki i druga ze sproszkowanym mięsem, kilka pokruszonych sucharów, prawie nowa para butów, sto ładunków do strzelby w kartonowych opakowaniach, zwój sznura, oderwana od buta podeszew („A to mu po co" — pomyślał Karol), obiecująco wyglądający woreczek, na który rzucili się obaj Flanaganowie. Gdy go rozwiązano — najpierw wywołał zdumienie, które zamieniło się w powszechną wesołość. W woreczku znajdował się z tuzin złociście połyskujących pierścieni i damskich kolczyków zdobnych kolorowymi kamieniami. Na pierwszy rzut oka — niezmierne bogacwo. Zaraz się jednak wykryło, iż te wszystkie klejnoty wykonano z tombaku!“(11)
spływy kajakowe |ciemieniucha |Projektowanie stron internetowych
„— Skąd taka pewność — zagadnął Karol.
— Stąd, że posuwamy się właściwym tropem. W Laramie żołnierze opowiadali, że Carty przyłączył się do jakichś wędrowców ciągnących z wozem ku Czarnym Górom.
Samuel Heart pogładził siwą brodę
— Wygląda na to, że powiedzieliście prawdę. Ci wędrowcy z wozem to właśnie my, a Derek Carty leży pięknie związany.
— Złapaliście go — wykrzyknął radośnie Harry Flanagan. — Skąd wiedzieliście...
— Ten spryciarz usiłował i nam ukraść konie, ale tym razem miał pecha — odpowiedział Abel.
— Gdzie on
Karol powiódł przybyszów do więźnia.
— Ten sam — stwierdził George Flanagan — Jak się czujesz, oszuście
Carty nawet okiem nie mrugnął. Nie wydawał się być zaskoczony.
— Nieźle, nieźle — odparł rześkim głosem — tylko pęta nieco utrudniają swobodę ruchu.
— Rewidowaliście go — zapytał Harry Flanagan.
Karol zaprzeczył
— Nie było potrzeby. Ukradł nam tylko konie, a te odzyskaliśmy.
— Ależ on ma nasze pieniądze! — wykrzyknął starszy Flanagan. — O ile ich do tej pory nie przepuścił — dodał smętnie.
— Dobrze. Obejrzymy jego tobołek — zgodził się Karol — ale na jego oczach, żeby nie myślał, że chcemy go obrabować. Ile wam zabrał
— Prawie dwieście dolarów, nie licząc konia.
Sprowadzono Samuela i Abla jako dodatkowych świadków, przyniesiono worek Cartyego i na oczach delikwenta przystąpiono do sprawdzania zawartości. Najpierw ujrzał światło dzienne pled nie najlepszej jakości, później pokazały się dwie chusty na szyję, dwie kolorowe koszule, para skarpet, półfuntowa puszka mąki i druga ze sproszkowanym mięsem, kilka pokruszonych sucharów, prawie nowa para butów, sto ładunków do strzelby w kartonowych opakowaniach, zwój sznura, oderwana od buta podeszew („A to mu po co" — pomyślał Karol), obiecująco wyglądający woreczek, na który rzucili się obaj Flanaganowie. Gdy go rozwiązano — najpierw wywołał zdumienie, które zamieniło się w powszechną wesołość. W woreczku znajdował się z tuzin złociście połyskujących pierścieni i damskich kolczyków zdobnych kolorowymi kamieniami. Na pierwszy rzut oka — niezmierne bogacwo. Zaraz się jednak wykryło, iż te wszystkie klejnoty wykonano z tombaku!“(11)
spływy kajakowe |ciemieniucha |Projektowanie stron internetowych