- Zgadzam się - głucho
tanie opony |Psychoterapia Szczecin |Perfumy.edu.pl - mapa
„— Zgadzam się — głucho rzekł Carty i odwrócił się.
— Dobrze. — Profesor podszedł do biurka. — Teraz sporządzimy pewien dokument. Potrzebny jest pana podpis.
— Mam nadzieję, że nie krwią
— Nie, atramentem.
NED CARTY ZMARŁ
Wiadomość o śmierci Neda Carty szybko obiegła jego przyjaciół i znajomych. Jedni szczerze go żałowali, inni wyrażali konwencjonalne współczucie
0 zmarłych źle się nie mówi. Krewnych Ned nie miał, jeśli nie liczyć jakiegoś ciotecznego wuja. Ale i ten mieszkał gdzieś na końcu świata. Mówiono, że profesor Traube bardzo odczuł przedwczesny zgon utalentowanego młodzieńca, że wszystkie związane z tym wydatki wziął na siebie.
Nazajutrz w mieszkaniu zmarłego zebrali się jego koledzy z Instytutu, znajomi, a nawet mało go znający ludzie, powodowani zwykłą ciekawością. Był również profesor Traube. Trzymał się na uboczu
1 z nikim nie rozmawiał. Wypowiedziano kilka okolicznościowych zdań, po czym sznur aut ruszył w kierunku krematorium.
Ned leżał biały i wychudły. Jego .zaostrzone rysy zdawały się mówić „Kończcie prędzej. Tak będzie lepiej i dla mnie, i dla was!"
Traube bez przerwy wpatrywał się w tę twarz. W jego spojrzeniu było coś takiego, co niepokoiło innych. Nie żal i nie smutek, lecz coś całkiem innego, niepojętego. Wszyscy czuli, że między nieboszczykiem a profesorem istnieje jakaś więź, której nie mogła rozerwać nawet śmierć...“(10)
Palit HD 4670 |nieruchomosci szczecin |wycieczki Budapeszt
„— Zgadzam się — głucho rzekł Carty i odwrócił się.
— Dobrze. — Profesor podszedł do biurka. — Teraz sporządzimy pewien dokument. Potrzebny jest pana podpis.
— Mam nadzieję, że nie krwią
— Nie, atramentem.
NED CARTY ZMARŁ
Wiadomość o śmierci Neda Carty szybko obiegła jego przyjaciół i znajomych. Jedni szczerze go żałowali, inni wyrażali konwencjonalne współczucie
0 zmarłych źle się nie mówi. Krewnych Ned nie miał, jeśli nie liczyć jakiegoś ciotecznego wuja. Ale i ten mieszkał gdzieś na końcu świata. Mówiono, że profesor Traube bardzo odczuł przedwczesny zgon utalentowanego młodzieńca, że wszystkie związane z tym wydatki wziął na siebie.
Nazajutrz w mieszkaniu zmarłego zebrali się jego koledzy z Instytutu, znajomi, a nawet mało go znający ludzie, powodowani zwykłą ciekawością. Był również profesor Traube. Trzymał się na uboczu
1 z nikim nie rozmawiał. Wypowiedziano kilka okolicznościowych zdań, po czym sznur aut ruszył w kierunku krematorium.
Ned leżał biały i wychudły. Jego .zaostrzone rysy zdawały się mówić „Kończcie prędzej. Tak będzie lepiej i dla mnie, i dla was!"
Traube bez przerwy wpatrywał się w tę twarz. W jego spojrzeniu było coś takiego, co niepokoiło innych. Nie żal i nie smutek, lecz coś całkiem innego, niepojętego. Wszyscy czuli, że między nieboszczykiem a profesorem istnieje jakaś więź, której nie mogła rozerwać nawet śmierć...“(10)
<<<< zapisać W rezultacie po którymś
| - Skąd taka pewność >>>>
Palit HD 4670 |nieruchomosci szczecin |wycieczki Budapeszt